Św. Franciszek z Asyżu i bł. Wincenty Kadłubek

Z miłości do Kościoła i Eucharystii

9 października 2017

Bardzo ważnym wydarzeniem w życiu Franciszka z Asyżu był sobór zwołany przez papieża Innocentego III w 1213 r., który faktycznie rozpoczął się dwa lata później, czyli 1 listopada 1215 r.
Zerkając do licznych opracowań odnoszących się do tego soboru, zarówno drukowanych jak i opublikowanych w Internecie, naszą uwagę przykuwają zapewne jego zalecenia powołujące inkwizycję, związane z krucjatami i zwalczaniem herezji (ileż sensacji można tu domniemać i tendencyjnie wyrazić!), a już niekoniecznie te, które dotyczą gorliwej posługi biskupów w diecezjach, należytej troski o edukację w szkołach katedralnych, odpowiedniej formacji do kapłaństwa czy organizacji poszczególnych wspólnot zakonnych; nadto i aspekt duszpasterski związany z praktyką sakramentów wart jest odnotowania, co odnieść należy do polecenia dorocznej spowiedzi i przyjmowania Komunii świętej oraz większej dyscypliny w zawieraniu związku małżeńskiego.
Spośród wielu uczestników tego świętego gremium wskazać możemy również i niektórych Polaków, a ich późniejsze starania o wdrożenie podjętych postanowień powinniśmy znacząco doceniać – mowa o bł. Wincentym Kadłubku, biskupie krakowskim, później prawdopodobnie mnichu cysterskim związanym z nieodległym Jędrzejowem. Jego starania skoncentrowały się na wspomnianym wyżej podniesieniu poziomu kształcenia w szkole katedralnej na Wawelu, podjęciu starań o uporządkowanie procedur zawierania związków małżeńskich oraz reorganizacji struktur diecezjalnych; nadto wspomnieć trzeba o jego trosce o należyte ukazanie obecności Najświętszego Sakramentu w danym kościele poprzez wprowadzenie zwyczaju umieszczania światła, tzw. czerwonej lampki, przed tabernakulum (dla katedry wawelskiej przeznaczył w związku z tym dziesięcinę aż z dziewiętnastu wsi znajdujących w okolicach Czchowa).
Nie jest naszym zamiarem wnikać w zawiłości i niuanse historycznych dysput i domniemań; dość wspomnieć, że Wincenty i Franciszek z jednakową zapewne gorliwością podjęli starania o wprowadzenie w czyn uchwał wspomnianego Soboru Laterańskiego IV.
W zachowanych biografiach Franciszka przeczytać możemy, iż: „całe jego wnętrze płonęło żarliwością wobec Sakramentu Ciała Pańskiego. W ogromnym zdumieniu podziwiał ową najdroższą łaskawość i najłaskawszą miłość. Często przystępował do Komunii świętej i to tak pobożnie, że innych pociągał do pobożności, a zakosztowawszy słodyczy niepokalanego Baranka, jakby upojony w duchu, bardzo często wpadał w ekstazy” (1 B 9. 2, 4-5). Warto tu nadmienić, że w omawianym okresie czasu Eucharystia była przechowywana tylko w katedrach i większych kościołach parafialnych, do sakramentu Eucharystii przystępowało niewiele osób, pozostałe raczej traciły poczucie wartości ofiary Mszy świętej.
Franciszek zatroszczył się o ożywienie wiary w realną obecność Jezusa Chrystusa w sakramencie Eucharystii; nawiązując do przepisów odnoszących się do kultu Najświętszego Sakramentu (wydanych w bulli Sane cum olim autorstwa papieża Honoriusza III już po zakończeniu soboru, w roku 1219) zachęcił duchowieństwo do przezwyciężania niedbalstwa w jego celebrowaniu poprzez napisanie sześciu listów, w których pouczał o obecności Chrystusa w Kościele, urzeczywistnianej przez Słowo Boże i sakramenty: „Potem dał mi Pan i daje tak wielkie zaufanie do kapłanów (…) ponieważ na tym świecie nie widzę niczego wzrokiem cielesnym z Najwyższego Syna Bożego, tylko Jego Najświętsze Ciało i Najświętszą Krew, które oni przyjmują i oni tylko innym udzielają. I pragnę, aby te najświętsze tajemnice były ponad wszystko czczone, uwielbiane i umieszczane w godnych miejscach” (T 6. 10-11); „Stąd usilnie radzę wam, moim panom, abyście odsunęli od siebie wszystkie troski i zabiegi i przyjmowali z uniżeniem Najświętsze Ciało i Najświętszą Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa w Jego świętej pamiątce” (LRz 6).
Podczas Mszy świętej sprawowanej w liturgiczne wspomnienie świętego pasterza, a do takich zalicza się bł. Wincenty Kadłubek, w prefacji czytamy następujące słowa: „Jego przykład umacnia nas w dobrym życiu, jego słowa nas pouczają, a jego wstawiennictwo wyprasza nam Twoją opiekę”. Zachowując przesłanie płynące z przykładnego życia, czerpiąc z mądrości jego słów, módlmy się przez jego przyczynę, abyśmy w należyty sposób korzystali z darów łaski służąc innym z miłością: „Boże w Trójcy Jedyny, Boże Miłości moja, spraw proszę pokornie, przez wstawiennictwo bł. Wincentego, który swą miłość do Jezusa Eucharystycznego, wyraził zapaleniem wiecznego światła przed tabernakulum, aby miłość Twoja przenikała moje serce, a stale w nim wzrastając wyjednała mi łaskę, o którą Cię gorąco i z ufnością proszę. Przez Chrystusa Pana Naszego. Amen”.

 


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
61 0.14758086204529